• Youtube
  • Facebook
  • X
  • Szukaj

Sprawa Elbląska – pamiętamy!

75 lat temu w Elblągu doszło do pożaru w hali nr A20 Zakładów Mechanicznych Zamech im. gen. Karola Świerczewskiego.

17.07.2024

Fabryka była jedną z najnowocześniejszych na Wybrzeżu. Sama hala nr 20 była trzynawowa. Miała długość 210 metrów i szerokość 56 metrów. Boczne nawy były o wysokości 16 metrów, a środkowa 23 metry. Kubatura wynosiła 222 tys. metrów sześciennych. Dla porównania: podobna była wielkość zespołu budynków Politechniki Gdańskiej z początku XX wieku.

W hali w 1949 roku trwała produkcja oraz montaż maszyn i urządzeń. Znajdowało się tam pięć wirników przygotowanych do montażu łopatek i remontu tarcz a także 15 tysięcy łopatek. Produkcja na rynek polski i sowiecki obejmowała m.in. śruby napędowe, wyposażenie do rudowęglowców i lodołamaczy, a także części mechanizmów dźwigów portowych. W hali było 166 obrabiarek, w tym sześć ciężkich maszyn: wytaczarka Schiess, wiertarko-heblarka też marki Schiess, dwie strugarki: Cincinnati i Poręba oraz dwie karuzelówki: Eustachio i Cincinnati. Już samo to zestawienie pokazuje, jak ważna była to hala. 

Nie może więc dziwić, że jeszcze przed ugaszeniem pożaru do akcji wkroczył Urząd Bezpieczeństwa. Pożar wybuchł około godziny 2 w nocy, a jego gaszenie trwało do południa 17 lipca 1949 r. Tego samego dnia Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Elblągu aresztował około stu osób spośród czterech tysięcy zatrudnionych. W kolejnych dniach i miesiącach liczba aresztowanych rosła. Łącznie zatrzymano przynajmniej 220 osób. Sprawę powiązano przy tym z działalnością wywiadu francuskiego, a głównymi podejrzanymi stali się reemigranci z Francji, których w Elblągu nie brakowało. Dla śledczych od samego początku było jasne, że był to akt sabotażu. Powołani do tej sprawy biegli mieli jedynie uwiarygodnić te zarzuty. Osoby zatrzymane poprzez stosowanie gróźb i przemocy również częściowo przyznały się do wymyślonych zarzutów. 

W procesie głównym skazano dziewięć osób. Ogłoszono trzy wyroki śmierci (zamienione potem na dożywocie), jeden wyrok dożywocia, a pozostali usłyszeli wyroki długoletniego więzienia (od piętnastu do jedenastu lat). Nie były to jednak jedyne akty oskarżenia, jakie trafiły do sądu. Łącznie skazanych w Sprawie Elbląskiej zostało 31 osób. Nie wszyscy opuścili zakłady karne. Według oficjalnej wersji wydarzeń, dwie osoby popełniły samobójstwo w więzieniu. 

do góry